Tomasz Tylicki żegna się z TVP
Tomasz Tylicki, jeden z najbardziej lubianych prezenterów telewizyjnych, opublikował w sieci oświadczenie, w którym przekazał, ze odchodzi z Telewizji Polskiej. „Po 15 latach podjąłem decyzję o zamknięciu ważnego etapu w moim życiu i zakończeniu współpracy z Telewizją Polską” – poinformował, dodając:
Przez te lata pracowałem przed kamerą jako dziennikarz: reporter i prowadzący, ale również za kulisami: w roli wydawcy i specjalisty od reklamy. To był czas intensywnej nauki, rozwoju zawodowego i spotkań z ludźmi, którzy są mistrzami w swoim fachu. Ale ten czas to nie tylko praca. To właśnie tutaj poznałem miłość swojego życia – moją najpierw ekranową a teraz życiową partnerkę i mamę naszego dziecka @aleksandragrysz i to jest chyba moje najważniejsze „osiągnięcie” tych 15 lat.
Prezenter zwrócił się do widzów, dziękując im za wspólnie spędzony czas. Nie zdradził, jakie teraz ma plany zawodowe.
W przyszłość patrzę z ekscytacją i spokojem – czas na nowy sezon mojego życia. Najważniejsze, że pilot pozostaje w moich rękach – napisał tajemniczo.
W rozmowie z Plejadą zapowiedział, że niebawem zdradzi, co dalej. „Jeszcze chwila cierpliwości - mówię tu głównie o sobie - i wszystko stanie się jasne. Obiecuję dać znać” – przekazał.
Tomasz Tylicki odchodzi z TVP. Ola Grysz komentuje decyzję ukochanego
Tomasz Tylicki prywatnie związany jest z Aleksandrą Grysz. Oboje podkreślają, jak ważne jest dla nich wzajemne wsparcie i zrozumienie. Teraz, w rozmowie z portalem Jastrząb Post Ola skomentowała decyzję ukochanego. - To właśnie w „Pytaniu na śniadanie” poznaliśmy się i zaprzyjaźniliśmy, z tej przyjaźni narodziła się nasza relacja, a później urodził się nasz synek. Jako duet byliśmy zawsze bardzo związani z widzami, a oni z nami, ale mieliśmy świadomość, że prędzej czy później nasze zawodowe drogi mogą się rozjechać – powiedziała.
Cieszę się, że Tomek dał sobie czas na tę decyzję, dokładnie ją przemyślał i zrobił to po swojemu – w dobrym stylu, z szacunkiem i wdzięcznością. Trzymam za niego kciuki zawsze i wszędzie. A, jak wiadomo, w mediach nie ma nic bardziej pewnego niż zmiana, więc może jeszcze kiedyś będzie nam dane razem pracować? Czas pokaże – dodała.