Kayah szczerze o bolesnych doświadczeniach. „Śpiewam dla tych, którzy potrzebują wsparcia”
Kayah w nowym odcinku podcastu „P.S. I LOVE YOU” opowiedziała o tym, jak uczy się nie pomniejszać własnych sukcesów, walczy ze skromnością i skutecznie stawia granice. Artystka poruszyła także tematy relacji, żałoby i wsparcia pomiędzy kobietami. Przyznała, że choć na scenie bywa ikoną, na co dzień prowadzi zwyczajny dom, sama segreguje śrubki w garażu i szuka harmonii w małych rytuałach.
Wspólnie z Anną-Marią Sieklucką zastanawiała się się nad wpływem wychowania na poczucie własnej wartości kobiet, opowiada o walce z hejtem i o tym, jak doświadczenia życiowe - zarówno bolesne, jak i piękne przekładają się na jej twórczość. Kayah podkreśliła rolę siostrzeństwa oraz własnej misji. Jej piosenki pomagają kobietom odnaleźć siłę i akceptację.
Śpiewam dla tych, którzy potrzebują wsparcia. Dzielę się swoimi doświadczeniami po to, by nikt nie czuł się samotny
- mówi artystka.
Nie kryje swoich słabości, przyznaje, że czasem czuje się samotna, ale dziś wie, że warto żyć po swojemu, otaczać się właściwymi ludźmi i stawiać na autentyczność, mimo że nie zawsze jest to łatwe.
Każdy dzień i każde wydawałoby się zgoła zwykłe zdarzenie coś we mnie potrafi zmienić. I to jest rozmowa, to jest spotkanie kogoś. Oczywiście osobiste tragedie, związki, które nie wychodzą. Gdzie nagle zdajesz sobie sprawę, że oddałaś wiele lat swojego cennego życia totalnemu narcyzowi. Czytasz wszystkie książki o narcyzmie i wszystko się zgadza. Jest książkowo po prostu. Nagle się stajesz ekspertem w tej dziedzinie. Odkrywasz, że na przykład widziałaś wszystko jak na dłoni, wszystkie czerwone flagi i tak dalej. Ignorowałaś je, karmiłaś się jakąś głupią nadzieją. To wszystko zmienia człowieka w tobie. Ja tak sobie myślę, że właściwie każdy dzień przynosi takie poletko do tego, żeby coś odkryć na nowo, zmienić coś w sobie, nauczyć się. Ja bardzo tego pragnę.
Kayah szczerze o relacji z synem. Roch Rooyens jest już dorosły
Wokalistka ma za sobą trudny rok. „Czuję się bardzo zraniona”
Miniony rok okazał się dla Kayah wyjątkowo wymagający. Artystka nie kryje, że przyszło jej zmierzyć się z serią bolesnych strat i życiowych wyzwań. Na początku roku pożegnała ukochanego psa, Grey’a. Kilka dni później - w lutym - zmarł jej ojciec, a we wrześniu - matka.
Oczywiście chciałabym być bardzo szczęśliwa i w ogóle, żeby mnie nic nie bolało, ale uwierz mi, że nie ma dnia, żebym nie płakała, wspominając. Czuję się bardzo zraniona. No wiesz, ja z moją mamą mieszkałam tak, z moim psem mieszkałam, więc kiedy teraz wchodzę do domu, ten dom jest taki strasznie pusty i to wyciska ze mnie łzy. Ale to jest naturalne. Minęło niewiele czasu. To wymaga czasu.
Nowych odcinków podcastu „P.S. I LOVE YOU” słuchaj w każdy czwartek w RMF FM po 23:00. Wszystkie epizody są dostępne online na kanale RMF SHOW.

